Forum Kobiet - NETKOBIETY.PL

Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Serdecznie zapraszamy do lektury naszych redakcyjnych blogów Od kuchni oraz Po godzinach Szczególnie polecamy : Zdrada - Rozstanie Psychologia Uroda Miłość Wychowanie Samotność

Dodaj odpowiedź

#1 2008-08-27 10:49:21

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

rodzić z mężem?

Ja z własnego doświadczenia polecam poród z mężem u boku,w brew  opiniom bywa niezwykle pomocny.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#2 2008-08-27 11:01:51

Gosia1985
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2008-08-11
Posty: 195

Re: rodzić z mężem?

Tak, zgadam się z Toba, co prawda ja jeszcze nie rodziłam, ale chcem aby mój mąż był przy mnie w tej ważnej chwili, również bm chciała by poszedł ze mna do ginekologa dy test ciazowy wyjdzie pozytywny. w takie chwile dobrze[rzeżywać razem.

Offline

#3 2008-08-27 11:35:46

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

ja pierwszy raz rodziłam sama byłam młoda i przerażona na szczęście w 15minut urodziłam córcię i nie było żadnych problemów ale teraz jak szłam rodzić to wiedziałam że nie pójdzie łatwo bo całą ciążę tylko marudziłam i narzekałam a czułam się fatalnie.Rodziłam syna 21godzin i powiem że jeżeli nie byłoby męża przy mnie to nie wiem jak by to się skończyło.To on dodawał mi otuchy,pomagał jak umiał i cały czas był obok.Ponieważ trafiłam do niezbyt dobrego szpitala opieka kobietą po porodzie ograniczała się do wizyt na obchodzie i wtedy też pomocny był mój mąż który od 6rano czasami do 4-5rano siedział i pomagał mi się umyć,pilnował małego żebym mogła pospać,donosił jedzenie i najważniejsze-otaczał mnie całą swoją miłością.Nawet nie wiedziałam,że mam aż tak wspaniałego męża bo dopiero wtedy zobaczyłam ile on potrafi z siebie dać.To przeżycie nas do siebie bardzo zbliżyło i dlatego polecam go wszystkim przyszłym mamą oczywiście pod warunkiem że mężowie są psychicznie gotowi na takie wyzwanie
Pozdrawiam.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#4 2008-08-27 11:41:19

witch77
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 90

Re: rodzić z mężem?

Mój mezulek nie zdążył na poród. Nasza córeczka pchała się z całej siły na ten świat. smile. Szkoda,że nie był to poród rodzinny. Wydaje mi się ,że to bardzo łączy. Pomagal mi za to w domu ,gdy dostałam skurcze i odeszły mi wody. Zachował trzeźwość umysłu. Spisał się na 6-tkę!!!smile))))


Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

Offline

#5 2008-08-27 11:46:13

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

to tak jak mój.jednak nie są tacy źli tylko na co dzień im się nie chce.Chociaż mój ostatnio znajduje czas na spacery z małym żebym mogła troszkę posiedzieć sama,i w weekendy to on się małym zajmuje w nocy a ja sobie smacznie śpię.Odpoczywam.Podział obowiązków przy takim małym smyku dużo daje,bo samemu to chwilami nie da się wytrzymać.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#6 2008-08-27 13:48:42

witch77
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 90

Re: rodzić z mężem?

Wiem coś o tym. Moja córcia(Już 6 latka),kiedy była bardzo malutka dała nam popalić. Wyobraź sobie ,że pozamieniała sobie dzień na noc i odwrotnie. Czasem myślałam,że oszaleję,bo brakowało mi sił. Mój mąż pracuje od rana do wieczora.Ja zajmuje sie domem,dzieckiem,pracuję. Czasami zastanawiam sie skąd brać siły.DLatego może tak ciężko mi podjąc decyzję o drugim dzieciątku. Mąż mi pomaga,ale wydaje mi się ,że za mało. Rozumiem to ,bo wiem,że to ograniczenia w pracy. No cóż ...


Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

Offline

#7 2008-08-28 07:32:12

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

widzisz-u mnie jest podobnie,mój mąż pracuje od 7do19 ja cały dzień jestem w domu z małym i też często mam dość.Dobrze że starsza córka ma często ochotę z nim posiedzieć bo bym sfiksowała.Dzisiaj w nocy mały dał takiego czadu że jestem nieprzytomna.Wczoraj była u nas znajoma,którą mały widział pierwszy raz,i zastanawiam się czy go nie zauroczyła-może to głupie przesądy ale jej się marzy dziecię ale puki co jej nie wychodzi i cały czas siedziała z naszym smykiem.Teściowa mi opowiadała że to jest możliwe żeby zauroczyć dziecko-tylko jak taki urok zdjąć?No bo jak wytłumaczyć fakt że po wczorajszej jej wizycie mały w nocy spał tylko 2 godziny?.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#8 2008-08-28 09:14:40

witch77
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 90

Re: rodzić z mężem?

Witaj Brysia,znam te nieprzespane noce i to po wizytach  niektorych osob. Córa w nocy tak się darła, jakby ktoś ją ze skóry obdzierał. Cała nockę potrafiliśmy przenosić ją na rękach. Jeden sposóbjaki pokazała mi kumpela to taki,że trzeba nalać do szklanki trzy łyżki wody. Następnie nad dzieckiem(kiedy śpi) przelewa się łyżeczkami wodę do drugiej szklanki. Ku naszemu zaskoczeniu z 3 łyżeczek zrobiło się 4!nadmiar 1 łyżeczki trzeba wylać. I tak trzy razy  Byliśmy w szoku!!!mała pzestała płakać,a skąd ten nadmiar wody. Potem próbowaliśmy tak dla zabawy przelewac wodę łyżeczkami,ale ilość wody nie zwiększała się. Nie umiem tego wytłumaczyć. Do takich spraw podchodziłam sceptycznie,bo jakieś czary mary:)Naszej pomogło. Babcia mówiła mi,że jak ja płakałam ,to całowała mnie w czółko trzy razy i spluwała za główkę.potem czoło przecierała lewą stroną koszuli nocnej. Wierzyć ,nie wierzyć. Pomogło. A w zauroczenie wierzę,bo sama przeżyłam coś niespotykanego.
Wracałam z wykładów na kwaterę. W tramwaju w oległości 4 -5 siedzeń siedziała kobieta. Wzrok ,oczy miała niesamowite. Normalnie czułam,że mnie przeszywa na wylot. Nie można było popatrzeć jej w oczy. Jak wysiadłam z tramwaju i wyszłam na przystanek nie miałam siły iść. Normalnie jakby zabrała mi wszystkie siły!Kumpela jak zobaczyła mnie w drzwiach od razu spytała się ,czy dobrze się czuję. Coś w tym musi być. Popijam kawkę ,córcia je śniadanko i tak urlopujemy się. Pozdrówka Brysia.Przespanych nocek życzę. Buziolki


Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

Offline

#9 2008-08-28 09:49:15

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

witaj!!!!to się nazywa wampir energii,to też słyszałam że człowiek po spotkaniu kogoś takiego czuje się fatalnie.Wiesz co?-odprawiłam jakieś czary mary z podkoszulką-bo sobie przypomniałam jak to moja babcia robiła,mały zasnął o 7 i obudził się o 9 z uśmiechem na twarzy.Narazie jest ok,chodzi w chodziku po mieszkaniu i gaworzy,tylko cholercia o 11ej ma wpaść znów ta znajoma bo ona nie jest z warszawy a potrzebuje załatwić parę spraw i chciała wejść odrazu do mnie na kawę.Załamię się jak mały mi da znów czadu w nocy,jutro będę jak zombi!!!!
A co do urlopu to my właśnie niedawno wróciliśmy z wczasów,ale zapas zgromadzonych sił już się zużył.
O numerze ze szklanką wody nigdy nie słyszałam.Pozdrowionka dla was dziewczyny te duże i malutkie przy śniadanku też.Fajna pogoda dzisiaj jest chyba się na spacer wybiorę-przyda nam się po tej zarwanej nocy-nie?


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#10 2008-08-28 12:27:18

witch77
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 90

Re: rodzić z mężem?

Mam nadzieję Brysiu,że ta znajoma ,nie rzuci dziś uroku. Możnaby spróbować z czerwoną kokardką. A my wrociłyśmy właśnie z zakupów. Przygotowania do 6-latków.Pozdrówka.papa


Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

Offline

#11 2008-08-28 17:17:36

niki
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2008-08-25
Posty: 308

Re: rodzić z mężem?

czerwona kokardka powinna być przymusowo w wózku i nad łóżeczkiem, tak mówiła zawsze moja babcia
no i jeśli złe moce są w domu i maluszek nie może spać w nocy, to najlepiej położyć białą pieluchę na podłodze przy drzwiach, to nie wpusi do środka zjawy. Powiem wam, że to pomaga, bo mojej znajomej jak ręką odjął jak tak zrobiła. Córa śpi, a męża nie dręczą koszmary i nie czuje nic złego {prędzej miał uczucie, że coś go dusi} no a biel to w końcu symbol niewinności


miłość zabija, choć nie ma bez niej życia

Offline

#12 2008-08-29 07:30:25

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

witajcie!dziewczyny w życiu nie sądziłam że uwierzę w czary mary,moja starsza córka patrzyła na nas wczoraj wieczorem jak na wariatów,ale co-wzięłam 2 szklanki i dawaj przelewać łyżeczką tak jak mówiłaś i za pierwszym razem faktycznie zrobiło się 4łyżeczki więc wylałam nadmiar i powtórzyłam zabieg ale już były trzy łyżeczki a malutki wreszcie normalnie spał i obudził się w nocy tylko na karmienie.Nie wiem co o tym myśleć-mój mąż nawet mimo tego że widział że to pomogło twierdzi że to jakieś dziwne zabiegi a małemu pewnie samo przeszło.Nie wiem jak się do tego ustosunkować ale wiem że przespałam noc i jest pomimo paskudnej pogody cała w skowronkach.Dziękuję za rady.Czerwona kokardka w wózku jest ale powieszę też nad łóżeczkiem.O białej pieluszce pod drzwiami nie słyszałam ale nam wszystkim się bardzo źle śpi w naszym mieszkaniu więc pewnie spróbuje.Ja na zakupy szkolne wysłałam wczoraj starszą córkę z mężem,wzięli ze sobą małego a ja poszłam, spać.Pozdrowionka.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#13 2008-08-29 10:28:22

niki
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2008-08-25
Posty: 308

Re: rodzić z mężem?

najważnijsze, że się udało, a ty w końcu smacznie spałaś
czary mary i po wszystkim - w końcu kobiety to czarownice, sama korzystam z niektórych czarów


miłość zabija, choć nie ma bez niej życia

Offline

#14 2008-08-29 11:07:17

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

mój mąż się ze mnie śmieje że ma czarownicę w domu-uważam że jeżeli pomaga a ja nie robie nikomu tym krzywdy to czemu nie?a w coś wierzyć trzeba.Masz jakieś ciekawe sposoby na polepszenie sobie życia codziennego?chętnie poczytam.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#15 2008-08-29 13:18:26

witch77
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 90

Re: rodzić z mężem?

Brysiu, cieszę się ,że Ci pomogłam. W końcu jestem Witch:)  pozdrawiam cieplutko.


Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

Offline

#16 2008-08-30 08:58:46

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

ja również pozdrawiam!na razie jest ok i malutki budzi się jak dawniej tylko na jedzenie . Z tego co się doczytałam to twoja córcia idzie we wrześniu do kl."0" ?i jak jej nastawienie do szkoły?


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#17 2008-08-30 10:27:09

witch77
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 90

Re: rodzić z mężem?

Witam. Moja Gwiazdeczka nie może doczekać się zerówki. Ja jestem pełna obaw,czy da sobie radę. Na dzieci nalożone jest teraz tyle obowiązków.Mam nadzieję ,że wszystko będzie ok. Musi,no nie?A ja dziś mam małego dołka,może to wina pogódki,no w końcu na coś trzeba zwalić. Pozdrawiam cieplutko i życzę więcej optymizmu,bo mi go dzisiaj brakuje.


Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

Offline

#18 2008-08-30 10:41:44

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

moja w tym roku ma ostatnią klasę gimnazjum i też troszkę się boje.Pamiętam ten czas kiedy moja szła do zerówki ale wtedy to dzieci tylko rysowały i poznawały literki a teraz to chyba nawet książki są prawda?
A co do dołka to co się stało?ja chodzę struta już 3dzień bo ciągle mnie boli głowa,spać nie mogę bo co wstaje do małego to tak mnie łupie że zasnąć nie mogę,nie pomagają ani okłady ani tabletki.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#19 2008-08-30 12:46:14

witch77
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 90

Re: rodzić z mężem?

W zerówce już dzieci uczą się literek,podstawy czytania itd. Każdy epap w życiu dziecka trzeba przejśc. Też najpierw zastanawiałam się jak to będzie przy porodzie,potem kolki,ząbki, pierwsze kroczki a tu już moja Pannica idzie do Zerówki! Jak to zleciało. smile
Brysiu,mam dołek i to od wczoraj ,bo uświadomiłam sobie ,że tak naprawdę to nie mam przyjacółki.sad( To jest straszne. Czasem mąż nie wystarcza.Nie wiem czy też tak macie. A moja dawna koleżanka ,odsunęła się ode mnie . Namieszał jej facet i wszystko sie rozpadło. Nie ma już szans na odbudowę 10-letniej przyjaźni. Jeżeli tak to mozna nazwać. HMMFajnie nam się wątki poplątały. Od rodzenia do dołka psych\. wszystko na raz. smilesmilesmilesmilewink


Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

Offline

#20 2008-09-02 08:55:22

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

witaj witch77 jestem w podobnej sytuacji,nie odzywam się już pół roku z "przyjaciółką" znamy się 7lat-lale to na jej życzenie.ludzie się zmieniają i choć to przykre to niektórym łatwo przychodzi rezygnacja z drugiej osoby.Jestem ciekawa jak się dziś czujesz kiedy córcia w szkole.Pozdrawiam.Aha!i napisz koniecznie jak ona tą rozłąkę znosi.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#21 2008-09-03 00:22:34

Miranda
Przyjaciółka Forum
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2008-06-29
Posty: 189

Re: rodzić z mężem?

Mój mąż był przy mnie i cieszył się,że widział jak na świat przyszła nasza córcia,że mógł być przy mnie i widzieć jak wygląda poród na żywo.A ja cieszę się,że nie byłam tam sama,wiedziałam,że jakby co to on mi pomoże,porozmawia z personelem czy coś.Wzruszył mnie widok jego łez gdy pierwszy raz spojrzał na dzidzię.A ponad to przydał się,bo ja pod narkozą miałam łyżeczkowanie bo łożysko było niekompletne,to on zajmował się małą,woził ją po korytarzu i obdzwonił rodzinę z nowinką.Ja przyznam,że nieprzyszło mi to do głowy.Następnym razem też planujemy wspólny poród,nie wyobrażamy sobie by mogło być innaczej ;-)

Offline

#22 2008-09-03 09:20:59

witch77
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 90

Re: rodzić z mężem?

Witaj Brysia. Moja pociech z chęcią chodzi do zerówki. Wiesz ,nie chce wracać do domciu! Wydaje mi się,że ja bardziej panikuję niż Ona. Dziś humorek mi dopisuje,może w końcu coś konkretnego zrobię w domu,bo ostatnie dni kręciły się tylko wokół przedszkola i nie umiałam się na NICZYM skupić. pozdrawiam cieplutko.papatki


Traktuj innych tak,jakbyś chciała ,żeby oni Ciebie traktowali wink

Offline

#23 2008-09-03 09:46:42

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

witaj!!!!super wiedzieć że ktoś ma super dobry humor!!!cieszę się że ci przeszło jakoś wydaje mi się że smutek ci nie pasuje


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

#24 2008-11-05 20:24:01

Nadiia22
Na razie czysta sympatia
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2008-11-05
Posty: 20

Re: rodzić z mężem?

hmmm aa ja mam bardzo mieszane uczucia co do tego czy mój wybranek powinien mi towarzyszyć podczas tej chwili...On bardzo chce, aa ja?? hmmm raz myślę że będzie dla mnie ostoją a zaraz później że chyba będzie lepiej jeśli będę sama ...ciężka sprawa

Offline

#25 2008-11-06 10:43:26

brysia
100% Netkobieta
Wiek: 31 lat
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 549

Re: rodzić z mężem?

Wiesz co?zawsze może pójść z tobą i kiedy będziesz potrzebowała samotności wyprosisz go na korytarz,dla mnie świadomość że mój mąż jest obok i trzyma mnie za rękę była nieocenioną pomocą.Rodziłam w nocy ,w pokoju była tylko położna co jakiś czas,lekarka zaglądała tylko co godzinkę a tak gdyby nie było mojego męża byłabym całe 21godzin sama.
Zresztą będzie stał przy twojej głowie,także nie będziesz odczuwała dyskomfortu(powiem ci że w chwili kiedy czujesz jak na świat przychodzi dziecko zapomina się o wstydzie i niedogodnościach),a dla relacji Tata-dziecko to dobrze jak będzie przy porodzie.Pozdrawiam.


Świadomość że kocham i jestem kochana pozwala mi cieszyć się z każdego dnia.

Offline

Dodaj odpowiedź

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson